niedziela, 15 grudnia 2013

  • Boje się ciemności tak jak samotności, więc bądź i już nigdy nie odchodź stąd...
  • Noc zapadła, brak snu. Myśli biegną bez tchu
  • Gdy kogoś kochasz, to go nie opuszczaj - zawsze bądź
  • Miłość, to trudna do ugaszenia substancja samozapalna
  • Szepnij mi kilka słów tęsknoty, których nigdy już nie zapomnę
  • Czasami chciałabym w gorsze dni uciec stąd, nie mówiąc nic....
  • Zagubiony pieniądz można odnaleźć, zagubione chwile - nigdy
  • Samotność - moja ucieczka, choć czasem przeraża mnie jej oblicze
  • Moje życie jest jak stara księga - nikt nie chce do niej zajrzeć
  • Marzenia i pragnienia - to dwa różne słowa i znaczenia
  • Zapamiętać sny i zrozumieć jeden z nich
  • Wielka miłość nie gra na jednej, lecz na wszystkich strunach serca




Byłeś tylko kimś zwyczajnym, byłeś tylko chłopcem fajnym. Byłeś kimś kogo poznałam, byłeś - więc Cię pokochałam.

Twoja obecność warunkiem mojego szczęścia

Ci, których najtrudniej kochać, najbardziej potrzebują naszej miłości

Chciałabym kiedyś ufać Ci tak, by w Twoich rękach zostawić mój świat

Kiedy zapada zmierzch, rodzi się miłość nie z tego świata

Bo miłość nie polega na wspólnym wpatrywaniu się w siebie, ale na wspólnym patrzeniu w jednym kierunku

Miłość to siła, która sprawia że rozkwitasz

Zanim powiesz kocham, zastanów się czy potrafisz

Każdy ma swojego anioła i jest dla kogoś aniołem

Jesteś jedynym który pozostał przy mnie, i nigdy nie pozwolił upaść

Mówisz trudno, lecz czasami, by zrozumieć trzeba czasu
i ciszy na refleksję żeby zrozumieć...

Bo miłości na szczęście nie mierzy się w pieniądzach...

Spadła kolejna kropla do morza potrzeb,
choć powieka oschła, to policzki z łez mokre.

Żyję w mieście, gdzie niejeden ma kompleks,
bo jest bardziej samotny niż mały książę.

Nie jestem jednym z ogółu, jestem jednym na ogół.

Czasami koniec oznacza nowy początek,
nowy dzień raczej jeśli chodzi o mnie.

W tej nowej galaktyce pełnej snów,
odnajdę sens tu znów...

Inny niż wszyscy, od zawsze na zawsze
nostalgia, łzy, utopijne narracje.

Przestań wreszcie tutaj pieprzyć, że jestes kolejnym bogiem,
Przeznaczenia nie unikniesz i uświadom to sobie.

Czasem każdy chce powiedzieć: to już koniec, no i basta,
Przy śmierci nie ma odważnych i rzecz to ważna.
Bo nienawiść i fałszywość serce plami,
A w głębi duszy wszyscy jestesmy tacy sami.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Najpiękniejszy dzień to ten, którego jeszcze nie przeżyliśmy.

Złość niekiedy otumania, pozbawia opanowania, przytomności umysłu. Czyli, tego co najważniejsze.

Strach to czasem brzydka rzecz. Nie pozwala ci doznawać najpiękniejszych chwil. Będzie Twoim przekleństwem, jeśli go nie pokonasz.

Miłość nie jest jak rachunek, który trzeba uregulować, nie daje niczego na kredyt i nie chce słyszeć o rabatach.

Czekam na kogoś, kto sprawi, że poczuję się jakbym była 3 metry nad niebem.

nie można w życiu mieć wszystkiego, ale trzeba do tego dążyć. bo szczęście to nie cel w sobie, ale styl życia..



INFO

W najbliższym czasie zacznę tu publikować różne opisy, jeśli cos sami tworzycie to możecie mi podesłać ania107@spoko.pl a ja to opublikuje i podpisze tak jak będziecie chcieli jeśli macie jakieś pytania czy coś to piszcie :)

Próbujesz sobie przypomnieć, kiedy to wszystko się zaczęło. A zaczęło się wcześniej niż Tobie się wydaje.. o wiele wcześniej. Wtedy zaczynasz rozumieć, że nic nie dzieje się dwa razy. Już nigdy nie poczujesz się tak samo, nigdy nie wzniesiesz się trzy metry nad niebem.


sobota, 7 grudnia 2013



Ja tak bardzo kocham Ciebie, lecz nie mogę z Tobą być
Bo przyjaciel jest problemem, wszystkie szanse ulotnione
chciałabym teraz odejść, zostawić to wszystko, 
cofnąć czas i powrócić w tamten dzień 
W którym Cie poznałam...
wylożyc karty na stół i rozegrać partie znów z innym zakończeniem
Teraz.. żałuję bo Cie straciłam nie docenialam co miałam
Już nawet nie wiem dokładnie kiedy powiedziałam Kocham
Lecz było juz za późno Ty odszedłeś gdzie nie wiem, zobacz...
jak ja teraz się czuje, co wokół mnie otacza
Jakis mur nie do przebicia moje serce jak dziurawy asfalt
Nie wiem co sie stało ze mną, więc przepraszam Cie za wszystko
Za to, że nie byłam czuła, za to, że to wszystko prysło
Pękło jak bańka mydlana, przed nami jeszcze przyszłość nieznana 
zobaczymy jak to bedzie, wiem- nie wyszło...

Bezsenne noce i burzliwe dnie
Mam dowód, że ludzie zmieniaja się 
Z czasem zdjęcia blakną puste ramki zostawiają

Dwie drogi połaczone dziwnym splotem sytuacji
Ja i Ty, Ty i Ja, jedna całość kondygnacji
Bynajmniej przez jakis czas tej akcji, myslałam że da się to poskładać,
Lecz zepsułam wszystkie plany i nadeszły chwile grozy
W których zatraciłam siebie, później straciłam Ciebie
I znalazłam sie na glebie, uwierz nie byłam w niebie
Wybrać kazałeś, cierpienie zadałeś teraz to tylko wspomnienia,
ja wciąż bede czekać wystarczy jedno słowo, a przywróce tamte chwile
A przywrócę tamten czas i naprawie wszystkie błędy
jesli tylko zechcesz, ja pokaże Ci którędy
Pokaże Ci, co to znaczy "kochać" i "poświęcać się bez reszty"
daj mi tę ostatnią szanse się przekonasz- jestem lepsza 

Bezsenne noce i burzliwe dnie
Mam dowód, że ludzie zmieniaja się 
Z czasem zdjęcia blakną puste ramki zostawiają



wtorek, 27 sierpnia 2013

Nowa krótka historia

Zachód słońca pochłania nieba blask,
wieczór już się w sumie zbliżał
a młody chlopaczyna pomyslał by gdzieś wyskoczyć
Krótko ubrany przechadzał sie  po nocach.
Przez chwile pomyślał, wyskoczę na zalew.
Tam była dziewczyna ,szybkim krokiem ruszyl w jej strone.
Ona płakała więc podszedł ja pocieszyć.
Spojrzał na nią, była piękna.
Siedziała sama więc postanowił usiąść obok,
przywitał sie lecz ona cicha myszka nie odpowiadała
kontynuował, nie poddawał się ,zapytał: Co robisz
tutaj o tej porze? Usłyszał tylko cichy szlach, otarcie łez
to była jej odpowiedź. Nie znali wczesniej się.
Przytulił, pocałował chodź imię jej obce dalej jest dla niego.
Patrząc jej w oczy powiedział: Głowa do góry.
Dał chusteczkę, mówił: Już nie musisz płakać, jestem tutaj obok.
Przedstawili się sobie, już nie widzieli świata,
istniała tylko ona i on młody. Mieszkała niedaleko,
on o tym nie wiedzał, pożegnali się.
On powiedział: Do zobaczenia.
Na zajutrz umówili sie tam gdzie wczoraj.
Długie rozmowy az do wieczora.
Ona była juz szczęśliwa, przy nim tak się czuła.
On pomyslał że to ta jedyna, ta druga połówka
której mu brakowało. Po wróceniu do domu pisali jeszcze na kompie.
On z bagażem doświadczeń, jednak teraz było dobrze.
Mineło kilka dni, zbliżali się coraz bardziej.
On zrobił wreszcie kolejny krok, czar prysł.
Pobiegła szybko do domu, w którym się zamkneła.
Usiadła w kącie, wiedziała, że to bez znaczenia.
On załamany robił wszystko by się skontaktować.
Doszło do tego,że zapukał do jej okna.
Nie wiedziala co dalej bedzie,
wpusciła go do środka. On zapytał:
Co się stało, przeciez cie mocno kocham.
Wtedy już wiedziała, że nie może dłużej milczeć.
Też cię kocham bardzo mocno leczy ty musisz o czyms wiedzieć.
Mam w sobie cos takiego, co zjada mnie od srodka.
Pieprzony rak, lekarze nie daja tygodnia.
Przepraszam cię za to wszystko, przepraszam, że rozkochałam.
Teraz musisz mnie opuscic, chcę zostać teraz sama.
w jego głowie napływ miliona mysli, był przerażony.
Nie zostawie cie tu samej, chcę mieć cię przy sobie.
Te kilka dni było dla nich dwojga.
Korzystali z tych chwil, on dawał jej wielkie szczęście.
W którymś momencie zrobiła sie strasznie słaba.
On ją bardzo mocno przytulił, powiedzial:
Mnie nie zostawiaj. Powiedział, że jest dobrze.
Rozmawiali aż słońce zaszło. wiedział juz wtedy, że wiele jej już nie zostało.
Był strasznie roztrzęsiony lecz nie dał po sobie poznać.
Ona też robiła wszystko, walczyła z rakiem  do końca.
W nocy czuwał, tuż obok jej łóżka do samego rana gdy już się nie obudziła.
On szybko wstał, zobaczył, że nie oddycha.
Telefon na pogotowie, proszę bądzcie tu natychmiast
lecz gdy już tam byli to i tak już pora była zapóźna.
Chłopak załamany przytulił ją już raz ostatni.
Po pogrzebie przychodził na grób codziennie,
opowiadając o swym życiu, o tym, że tak strasznie tęskni,
że nie daje rady już. Teraz stoi zapłakany.
Boże powiedz mi dlaczego? Ja chce do swej ukochanej.
Gdy wyszedł juz z cmentarza wykrzyczał wszystko z siebie.
Boże dlaczego zabierasz mi bliskich z ciebie to jest kretyn.
Pierdole takie zyciemam dość. Usiadł na swój motocykl
popatrzył w niebo ostatni raz, uczynił znak krzyża i patrząc prosto w dal
odpalił swą maszyne, widział, że nadjeżdza TIR
manetka do oporu, klakson chwila bólu i ukojenia.
Dołączył do niej teraz jest szczęśliwy w niebie
ma wszystko to co tak bardzo kocha:
ją i honde o której śnił po nocach,
zakończyła cierpienie teraz zostały tylko wspomnienia,teskonota, smutek, żal.

Ważne

Widząc, że nikt juz tu nie wchodzi i nie ma zainteresowania nie bd pisać kolejnego rozdziału. Za to dodam cos z innej beczki :)  jeśli ktos bd chciał kolejny rozdział niech napisze w komentarzu to dodam a jeśli nie to usuwam tego bloga bo jest zbędny

sobota, 17 sierpnia 2013

Wracam do pracy :)

Kochani dawno mnie tu nie było a to ze względu na to że zwątpiłam w sb i przestałam pisać myślałam o usunięciu bloga ale jednak tego nie zrobiłam i bardzo się z tego powodu cieszę, ponieważ gdy tylko zobaczyłam komentarz pod ostatnim rozdziałem zdałam sb sprawe że nie moge przestać pisać bo jednak ktoś się tym interesuje a więc już pewnie jutro zabiore się za kolejny rozdział i opublikuje go w najbliższym czasie

środa, 5 czerwca 2013

Rozdział czwarty

Magda po drodze do Karoliny spotkała Kubę byłego Karoliny i przez swoją nieuwagę wygadała się, że idą do Dominika. Postanowiła nic o tym jej nie mówić i szybkim krokiem ruszyła w stronę jej domu. Drzwi otworzył brat Karoliny i zaprosił ją do środka. Poprowadził ją do pokoju i zostawił sam na sam z Karoliną. Dziewczyny ubrały się i poczekały na umówiona wcześniej kosmetyczkę.Po godzinie dziewczyny miały już idealne makijaże i fryzury, mogły już wychodzić. Kilka minut później drzwi zamknęły się za dziewczynami a z okna brat Karoliny machał im gdy wsiadały do samochodu. Zniknęły z jego punktu widzenia i poszedł do siebie do pokoju a Karolina wraz z Magda nie mogły już wytrzymać. Podjeżdżając pod dom Dominika Karolina poprawiła jeszcze włosy i spokojnym krokiem wysiadła z samochodu. Skierowały się ku wejściu gdzie stali kumple Dominika. Wszystkie spojrzenia padały na Karolinę, widzące to inne dziewczyny posyłały jej kolejno złowrogie uśmieszki. Dominik zauważywszy piękna Karolinę podszedł i przywitał dziewczyny, pokazał gdzie jest bar i podał drinki. Impreza zapowiadała się świetnie wszędzie alkohol i pijani koledzy Dominika. Magda postanowiła zostawić Karolinę sam na sam z Dominikiem i poszła do ogrodu gdzie spotkała przystojnego bruneta, nigdy wcześniej go nie widziała a na jego widok serce mocniej jej zabiło. On wyraźnie był nią zainteresowany więc podeszła i przedstawiła się. Chłopak okazał się bratem Dominika. W głowie Magdy zrodziła myśl: Jeśli wszystko dobrze pójdzie i bd z Kamilem bo tak miał na imię brat Dominika to Karolina bd mogła być moja prawdziwą rodzina wystarczy że ona bd z nim a ja z Kamilem kolejne marzenie może się spełnić. Dominik zaproponował Karolinie zwiedzenie domu. Pokazał jej każdy zakątek jego posiadłości, była nią zachwycona. Gdy weszli do pokoju Dominika atmosfera zrobiła się bardzo intymna, Dominik próbował zbliżyć się a Karolina uległa jego urokowi bez wahania, chwilę później leżeli na łóżku i powali ściągali z siebie ubrania namiętnie się przy tym całując. Głośna muzyka zagłuszała jęki Karoliny doznającej orgazmu. Szczytujący Dominik złapał ją za piersi i powoli zaczął masować. Magda w tym czasie nic nie wiedząc co się dzieje na górze złapała Kamila za rękę i zaciągła go do środka aby potańczyć. Kamil widząc, że Magda jest bardzo łatwą osoba proponuje jej drinka, Magda zgadza się bez chwili namysłu i bawi się do upadłego. Wlewa w siebie duże dawki alkoholu które działają na nia bardzo rozluźniająco, Kamil wykorzystuje okazje i proponuje sex. Otwarta na każda propozycje Magda zgadza się i ląduje w łóżku z facetem o 4 lata starszym od niej...
Impreza toczyła się dalej wszyscy byli już mocno pijani jedynie Damian przyjaciel Magdy był jeszcze trzeźwy szukając łazienki przyłapał Karoline i Dominika na  baraszkowaniu a następnie wchodząc do każdego pomieszczenia po kolei zobaczył Magde i Kamila nie wiedząc co robić szybko zamkną drzwi i poszedł na dół nie mógł uwierzyć że jego przyjaciółka która mu się od zawsze podobała uprawia sex ze starszym facetem od siebie. Zraniło go to mocno i postanowił natychmiast wrócić do domu...

Nowy rozdział

Chcecie kolejny rozdział ? Napiszcie w komentarzach bo nie mam motywacji i nw czy pisać dalej. Zwątpiłam w sb.

czwartek, 9 maja 2013

Rozdział trzeci

Nastał owy dzień...dzień jak co dzień, pogoda wyjątkowo dopisywała. Karolina podśpiewując sobie pod nosem swoją ulubioną piosenkę "Live While We're Young" otworzyła okno. Patrząc na kwitnące tulipany przypomniała sobie że musi kupić mamie prezent na urodziny.
Szybko zdała sobie sprawę, że nie da rady więc postanowiła poprosić brata aby to on coś kupił. Słysząc dźwięk telefonu skierowała się ku biurku i oszołomiona podeszła bliżej aby sprawdzić kto napisał, z wielka obawą, że to Dominik chce odwołać imprezę otworzyła wiadomość i po chwili odetchnęła z ulga gdyż to tylko Magda sprawdzała czy jeszcze śpi. Dynamicznymi ruchami palców w parę sekund odpisała Magdzie. Tykający zegar dał znać, że ma jeszcze pół godziny do autobusu. Pewnym krokiem poszła do łazienki umyć zęby i upiąć włosy w luźny kok. W pospiechu zostawiła w domu telefon i pobiegła na przystanek autobusowy. Autobus spóźnił się o kilka minut i Karolina zaczęła wymyślać powód jaki poda nauczycielce angielskiego aby usprawiedliwić spóźnienie. Wchodząc do klasy zauważyła że nauczycielki niema  i szybko zajęła swoje miejsce. Kamil powiedział jej, że ma szczęście bo pani Weber nie zorientowała się, że kogoś brakuje.Karolina pomyślała,że szczęście jej dziś dopisuje więc nic złego nie może się stać a zwłaszcza u Dominika. W klasie panowała miła atmosfer, wszyscy prowadzili konwersacje na temat imprezy nikt oprócz Karoliny i Magdy nie był zaproszony a więc postanowiły na razie nikomu o tym nie mówić, że idą na tą imprezę. Nagle rozmowy ucichły, rozległa się cisz...do klasy weszła pani Weber i dyrektor. Na twarzach uczniów zawidniał niepokój. Stanowczym głosem dyrektor poinformował wszystkich iż są oni zmuszeni do przeszukania szafek gdyż po szkole chodzą pogłoski o dilowaniu narkotykami. Pani Weber pokierowała wszystkich do szatni aby w obecności dyrektora i policji przeszukać zawartość szafek. Każdy uczeń ustawił się pod swoja szafką i czekał aż przyjdzie jego kolej. Karolina wraz z Magdą stojąc na końcu korytarza myślały, że nigdy się nie doczekają. Po 15 minutach przyszła kolej na szafkę Magdy, policja starannie przeszukując wszystko znalazła jedynie puste pudełko po papierosach a w szafce Karoliny niczego się nie doszukali. Dilerem okazała się najlepsza uczennica w szkole, z tego powodu wybuchło małe zamieszanie została zawieszona a jej sprawa miała trafić do sadu. Następne lekcje przebiegały bez zakłóceń, dziewczyny na  niczym nie mogły się skupić...myślały tylko o jednym, w ich głowach tłoczyły się wizje imprezy. Każda widziała to inaczej. Dzwonek zadzwonił i dziewczyny wybiegły do szatni, szybko się przebrały i biegiem popędziły do domów. Już parę dni wcześniej umówiły się, że zaraz po szkole Magda pójdzie do sb do domu i zabierze ciuch i kosmetyki potrzebne jej i przyjdzie do Karoliny i tak zrobiły...


wtorek, 23 kwietnia 2013

Kolejny rozdział

Po egzaminie gimnazjalnym zaczynam pisać rozdział 3 zachęcam do dalszego czytania :)

                                 Miłego dnia

wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział drugi

Dźwięk budzika zerwał Karolinę z łóżka, zerknęła na wyświetlacz telefonu aby upewnić się czy nikt nie pisał.Krętymi schodami zeszła na dół i pobiegła do kuchni aby przywitać się z tata, który właśnie wrócił z delegacji.Karolina od razu poinformowała tatę o jutrzejszej imprezie.
-Moja szara myszka idzie na imprezę do Dominika Saltza to świetnie wreszcie się wyrwiesz z domu.
-Bardzo się cieszę, że mogę iść z Magdą, zawsze o tym marzyłyśmy.
-Macie już kupione ubrania na jutro?
-Tak,już wczoraj byłyśmy na zakupach.Jak było w Londynie, opowiadaj.
-Dobrze, pierwszego dnia mieliśmy czas wolny, zwiedziłem Londyn i kupiłem ci parę drobiazgów.Koniecznie musimy pojechać tam całą rodziną na wakacje. Podszkolisz angielski i zobaczysz piękną architekturę która cię tak interesuję. Hotel w którym byliśmy zakwaterowani był bardzo ekskluzywny. Resztę tygodnia spędziłem na pracy. A ty co robiłaś  jak mnie nie było?
-Znalazłam świetną kawiarnie, poznałam tam bliżej Dominika.
-Dobra zmykaj się ubierać bo zaraz masz autobus do szkoły.
Karolina pobiegła do swojego pokoju aby się ubrać i zabrać rzeczy do szkoły.Wybiegła z domu aby zdarzyć na autobus.Magda już czekała na przystanku gdy Karolina doszła. Przyjaciółki jak zwykle przywitały się i wsiadły do nadjeżdżającego autobusu.Wysiadając z autokaru wpadły na Dominika idącego na lekcje polskiego.
-Przepraszamy zagadałyśmy się i nie zauważyłyśmy że idziesz.
-Nic się nie stało, a nawet dobrze, że na siebie wpadliśmy. Jutro aktualne?
-Pewnie, na pewno przyjdziemy.
-No to o 18 u mnie.
-Ok. Idź bo się spóźnisz na lekcje.Pa
-Pa, do jutra.
Magda wraz z Karolina poszły na zajęcia z rysunku.Pani Landis pochwaliła dziewczyny za nowe projekty.Zaproponowała im konkurs rysunku satyrycznego.Dziewczyny z wielka chęcią przyjęły propozycje nauczycielki  i zabrały się energicznie do pracy.Ze względu na to co jutro miało się wydarzyć Karolina zwróciła się do pani Landis z prośbą aby zwolniła Magdę i ją z zajęć pod pretekstem pracy nad projektami konkursowymi. Pani Landis była uległą osoba i bez dłuższego oporu zgodziła się zwolnić dziewczyny.Magda układała już w głowie plan jutrzejszego dnia...

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Nowy rozdział

Nowy rozdział jeszcze w tym tygodniu. Mam nadzieję, że spodobał się wam pierwszy i przeczytacie kolejne bo przewiduje ciekawe zwroty akcji. :)

Rozdział pierwszy

Karolina zamówiła espresso w styropianowym kubku i nim podano jej je do stolika, ujrzała,jak zmienia się czyjeś życie.Nie dla tego, że tak długo czekała na kelnera, lecz dlatego że to, co się stało, stało się tak szybko.Tak szybko że Karolina nie miała w ogóle pojęcia, na co patrzy. To była jedna z owych miejskich scen, rozgrywających się na ulicy każdego 22 wieczoru: najładniejszy chłopak w całym mieście organizuje imprezę.To wszystko.
  Ale to wystarczyło.

Kawa była znakomita, więc dokładnie dwadzieścia cztery godzimy później Karolina znalazła się w tym samym miejscu.Nie spędzała na ogół dwóch wieczorów w tej samej kafejce, ale uznała, że dla tak wspaniałej kawy może zmienić swoje przyzwyczajenia. Kafejka znajdowała się po zachodniej stronie Szóstej Alei w Nowym Orleanie. Zajmowała parter niczym wyróżniającego się trzypiętrowego budynku. Wewnątrz były nisko zawieszone lampy, chromowany ekspres do kawy. Na chodniku stały pojedyncze metalowe stoliki i  po dwa krzesła przy każdym. Karolina usiadła przy oknie dokładnie na tym samym krześle co poprzedniego wieczoru.Siedząc plecami do okna i patrząc na wschód, miała widok na dom i piękny ogród Dominika. Czekając na kawę myślała o tym jak wyglądałoby jej życie gdyby Dominik zaprosił ją chociaż na imprezę którą organizuje. Nagle ktoś położył rękę na jej ramieniu i powiedział:
-Hej, zajęłaś moje miejsce ale to nic o ile zgodzisz się abym ci towarzyszył.
W pierwszej chwili nie mogła oderwać od niego oczu, z niedowierzaniem pokazała gestem ręki aby usiadł.
-Przepraszam że zajęłam ci miejsce ale nie wiedziałam, wczoraj było wolne więc pomyślałam że dziś też tu usiądę.
-Mam na imię Dominik, mieszkam po drugiej stronie. A ty jak masz na imię?
-Jestem Karolina, chodzimy do tej samej szkoły.
-A no tak, pamiętam cie to ty jesteś przewodniczącą "sgp".
-Tak to ja. Co taki chłopak jak ty robi tutaj?
-Przychodzę tu bo maja najlepszą kawę i lubię czasem pomyśleć o różnych sprawach na spokojnie.
Rozmowa toczyła się dalej a gwiazdy na niebie jakby świeciły jaśniej. Karolina spostrzegając która jest juz godzina szybko pożegnała się z nowo poznanym kolegą. Zostawiła mu karteczkę z numerem telefony gdyby chciał jeszcze kiedyś porozmawiać i rozeszli się w swoje strony. Dwudziestego dnia miesiąca dostała wiadomość o dziwnej treści: "Spotkajmy się na mojej imprezie tylko we dwoje u mnie w pokoju mam ci coś ważnego do powiedzenia.". Nic z tego nie rozumiała, co może chcieć jej powiedzieć chłopak, który prawe  jej nie zna. Szybko poinformowała swoją przyjaciółkę, że idzie na największą imprezę w mieście.Obie od 1 klasy marzyły o tym. Karolina wiedząc o tym, że taka okazja może się już nie przytrafić, złapała za telefon i zapytała Dominika czy może przyjść z koleżanką. Ucieszony Dominik powiedział: "Możesz przyjść z kim chcesz, a tak przy okazji zaproś parę osób będzie lepsza zabawa"  Karolina odczytawszy tą wiadomość pobiegła do Magdy aby jej oznajmić że ma dla niej zaproszenie na imprezę u Dominika. Magda gdy tylko dowiedziała się, że jej marzenie za dwa dni się spełni rzuciła się przyjaciółce na szyje...
-Koniecznie musimy kupić sobie jakieś fajne ciuchy.
Powiedziała bez zastanowienia Magda i chwyciła za swoje oszczędności. Po chwili już były w sklepie. Przebijając się przez masę ubrań Karolina wpadła na śliczne czarno-szare jeansowe szorty. Pomyślała, że musi jeszcze kupić czarną bluzkę do tego i będzie wyglądać rewelacyjnie. Magda kupiła sobie sukienkę o jakiej zawsze marzyła.
-Dzień uważam za udany a ty?
-Oczywiście, że tak spełniły się moje dwa marzenia to niesamowite.
-Cieszę się, że pójdziemy do Dominika.Podoba mi się.
-Nie tylko tobie to ideał chłopaka.
Karolina wraz z Magda znajdowały się już pod jej domem, Karolina na moment weszła do środka aby przywitać się z rodzicami Magdy.Po  piętnastu minutach opuściła dom Magdy.Zmierzając w stronę swojego domu zauważyła jak pani West niesie torby z zakupami, postanowiła pomóc starszej sąsiadce.Ucieszona pani West powolnym krokiem doszła do drzwi i odebrała zakupy i podziękowała Karolinie. Bardzo szybkim tempem Karolina znalazła się w swoim pokoju i położyła się od łóżka.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Prolog "Romantyczka"

Strasznie szumiało jej w głowie..Zaraz gdzie jestem? Most, rzeka,drzewa...Nie miała pojęcia w jakim miejscu się znajduję. Wspomnienia z wczorajszego dnia powróciły, gdy obok swojej dłoni zauważyła karteczkę z napisem "żeby nie było że za darmo" i cztery złote.Nagle ogarnęła ją panika, że dała się tak łatwo omotać. Uległa...Uległa...Co się stało? Dziewczyna całkiem nie świadoma tego co się wydarzyło wciąż siedząc na wilgotnej trawie spoglądała na lecące nie wiadomo gdzie gęsi.Zdała sobie sprawę, że musi jak najszybciej wrócić do domu bo rodzice się na pewno martwią...


 Tekst ukarze się w najbliższym czasie :)

Mój ask i twitter

https://twitter.com/Ania1701
http://ask.fm/raspberry177

Hej Wszystkim :)

Hej! Mam na imię Ania, mam 16lat. Jest to początek mojej przygody z blogowaniem, mam nadzieje że ktoś bd to czytał. :) Bd tu publikować własne opowiadania czasem teksty piosenek.

Miłego czytania                 
Ania