Karolina zamówiła espresso w styropianowym kubku i nim podano jej je do stolika, ujrzała,jak zmienia się czyjeś życie.Nie dla tego, że tak długo czekała na kelnera, lecz dlatego że to, co się stało, stało się tak szybko.Tak szybko że Karolina nie miała w ogóle pojęcia, na co patrzy. To była jedna z owych miejskich scen, rozgrywających się na ulicy każdego 22 wieczoru: najładniejszy chłopak w całym mieście organizuje imprezę.To wszystko.
Ale to wystarczyło.
Kawa była znakomita, więc dokładnie dwadzieścia cztery godzimy później Karolina znalazła się w tym samym miejscu.Nie spędzała na ogół dwóch wieczorów w tej samej kafejce, ale uznała, że dla tak wspaniałej kawy może zmienić swoje przyzwyczajenia. Kafejka znajdowała się po zachodniej stronie Szóstej Alei w Nowym Orleanie. Zajmowała parter niczym wyróżniającego się trzypiętrowego budynku. Wewnątrz były nisko zawieszone lampy, chromowany ekspres do kawy. Na chodniku stały pojedyncze metalowe stoliki i po dwa krzesła przy każdym. Karolina usiadła przy oknie dokładnie na tym samym krześle co poprzedniego wieczoru.Siedząc plecami do okna i patrząc na wschód, miała widok na dom i piękny ogród Dominika. Czekając na kawę myślała o tym jak wyglądałoby jej życie gdyby Dominik zaprosił ją chociaż na imprezę którą organizuje. Nagle ktoś położył rękę na jej ramieniu i powiedział:
-Hej, zajęłaś moje miejsce ale to nic o ile zgodzisz się abym ci towarzyszył.
W pierwszej chwili nie mogła oderwać od niego oczu, z niedowierzaniem pokazała gestem ręki aby usiadł.
-Przepraszam że zajęłam ci miejsce ale nie wiedziałam, wczoraj było wolne więc pomyślałam że dziś też tu usiądę.
-Mam na imię Dominik, mieszkam po drugiej stronie. A ty jak masz na imię?
-Jestem Karolina, chodzimy do tej samej szkoły.
-A no tak, pamiętam cie to ty jesteś przewodniczącą "sgp".
-Tak to ja. Co taki chłopak jak ty robi tutaj?
-Przychodzę tu bo maja najlepszą kawę i lubię czasem pomyśleć o różnych sprawach na spokojnie.
Rozmowa toczyła się dalej a gwiazdy na niebie jakby świeciły jaśniej. Karolina spostrzegając która jest juz godzina szybko pożegnała się z nowo poznanym kolegą. Zostawiła mu karteczkę z numerem telefony gdyby chciał jeszcze kiedyś porozmawiać i rozeszli się w swoje strony. Dwudziestego dnia miesiąca dostała wiadomość o dziwnej treści: "Spotkajmy się na mojej imprezie tylko we dwoje u mnie w pokoju mam ci coś ważnego do powiedzenia.". Nic z tego nie rozumiała, co może chcieć jej powiedzieć chłopak, który prawe jej nie zna. Szybko poinformowała swoją przyjaciółkę, że idzie na największą imprezę w mieście.Obie od 1 klasy marzyły o tym. Karolina wiedząc o tym, że taka okazja może się już nie przytrafić, złapała za telefon i zapytała Dominika czy może przyjść z koleżanką. Ucieszony Dominik powiedział: "Możesz przyjść z kim chcesz, a tak przy okazji zaproś parę osób będzie lepsza zabawa" Karolina odczytawszy tą wiadomość pobiegła do Magdy aby jej oznajmić że ma dla niej zaproszenie na imprezę u Dominika. Magda gdy tylko dowiedziała się, że jej marzenie za dwa dni się spełni rzuciła się przyjaciółce na szyje...
-Koniecznie musimy kupić sobie jakieś fajne ciuchy.
Powiedziała bez zastanowienia Magda i chwyciła za swoje oszczędności. Po chwili już były w sklepie. Przebijając się przez masę ubrań Karolina wpadła na śliczne czarno-szare jeansowe szorty. Pomyślała, że musi jeszcze kupić czarną bluzkę do tego i będzie wyglądać rewelacyjnie. Magda kupiła sobie sukienkę o jakiej zawsze marzyła.
-Dzień uważam za udany a ty?
-Oczywiście, że tak spełniły się moje dwa marzenia to niesamowite.
-Cieszę się, że pójdziemy do Dominika.Podoba mi się.
-Nie tylko tobie to ideał chłopaka.
Karolina wraz z Magda znajdowały się już pod jej domem, Karolina na moment weszła do środka aby przywitać się z rodzicami Magdy.Po piętnastu minutach opuściła dom Magdy.Zmierzając w stronę swojego domu zauważyła jak pani West niesie torby z zakupami, postanowiła pomóc starszej sąsiadce.Ucieszona pani West powolnym krokiem doszła do drzwi i odebrała zakupy i podziękowała Karolinie. Bardzo szybkim tempem Karolina znalazła się w swoim pokoju i położyła się od łóżka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz